Jakiego syfa można złapać w przedszkolu?

W przedszkolu przy szatni jest tablica ogłoszeń, a na niej niezwykle ważne informacje. Ot choćby co jest w danym dniu w menu (zupa senatorska, wtf?), jakie przedstawienie jest w planach (na Dzień Babci, Dziadka itp.) oraz jakie syfy można złapać. Tzn. oficjalnie są to dane dot. "zgłoszonych przypadków", mające na celu wzbudzić w rodzicach czujność i kontrolę stanu zdrowia swojej pociechy. 
Pierwsze pojawiły się wszy.
Kolejne były owsiki.
Dzisiaj zawisła kartka... z glistą ludzką.
Strach się bać, co będzie jutro.
Z jednej strony takie informacje budzą strach, z drugiej to chyba dobrze, że dyrekcja o tym informuje? Występowanie pasożytów wśród dzieci to tajemnica poliszynela, nie ma co się na to oburzać, tylko trzeba działać. Zapobiegać i tepić to dziadostwo.
Żeby się nie powtarzać, Zaradna wkleja linka do wpisu sprzed kilkunastu miesięcy http://zaradna-mama.blogspot.com/2012/08/pasozyty-odrobaczanie-dzieci.html (wiecie, że to najczęściej czytany wpis na blogu?!).
A jakie syfy są w Waszych żłobkach i przedszkolach? W ogóle są ogłaszane informacje o nich? Pamiętajcie, że brak informacji o nich nie jest równoznaczny z ich brakiem... niestety.

Sposób na teściową ;-)

Czasami teściowa wpada z wizytą dzwoniąc zaledwie parę minut przed przyjściem. W domu sajgon jakby fajfun przeszedł. W popłochu zbieramy zabawki, ubrania wrzucamy do kosza na bieliznę, naczynia do zmywarki, kilka ruchów odkurzaczem i .... Zaradna ma patent na szczotkę do kibelka. Wiadomo, że to najszybciej i najbardziej brudząca się rzecz w łazience a oko teściowej wyłapuje każde niedociągnięcie z prędkością światła i dokładnością mikroskopu. Zaradna raz na rok kupuje sobie zapas kilku szczotek do kibelka. W Jysku lub Ikei są one w śmiesznie małych pieniądzach, po jakieś 2-3zł/szt. Kiedy teściowa już się bliża, już puka do jej drzwi, Zaradna w 3 sekundy wyrzuca starą i ustawia nową szczotkę :-)
A WY jakie macie patenty na swoje teściowe?

Prezent na 5 rocznicę ślubu

Zaradni mieli piątą rocznicę ślubu :-) Bez szaleństw, bo ani zdrowie ani finanse nie pozwalają, ale było całkiem miło. Zamiast prezentów, Zaradni zrobili sobie osobiste vouchery - bileciki z takimi hasłami jak np. "wolny wieczór", "wyjście z kolegami/koleżankami", "obiad na zamówienie", "masaż" aż po bardziej intymne ;-)
Z jednej strony to zupełnie bezkosztowy upominek, z drugiej bardzo sympatyczny prezent. Zaradna dawno temu podpatrzyła to na jakimś blogu i raz na jakiś czas wykorzystuje. W związku nie chodzi o to, żeby zasypywać się drogimi drobiazgami, przysłowiowymi skarpetami/kapciami czy jakimiś kurzołapami. Chodzi o bliskość i oddanie drugiej osobie, nie da się tego kupić a jest bezcenne :-)
Z każdym rokiem Zaradna bardziej kocha swojego chłopa, życiowe trudności zamiast osłabiać tylko cementują ich związek a świadomość, że mogą na sobie polegać w każdej sytuacji jest najlepszym afrodyzjakiem :-)

Hu hu ha, zima już nie będzie zła :-)

Tegoroczna zima była dla nas łaskawa, ale w poprzednich latach różnie bywało. Sporo ludzi ma w zimie podobny problem do Zaradnej – nawiewanie zimnego powietrza przez kratki wentylacyjne w mieszkaniu. Zaradna dostała propozycję przetestowania nietypowego (szczególnie jak na środowisko blogerów parentingowych) urządzenia – stabilera.
Zacznijmy od tego, jak do tej pory Zaradna radziła sobie z zimnem dostającym się do mieszkania – zaklejała kratkę wentylacyjną. Jest to niebezpieczne rozwiązanie, szczególnie w pomieszczeniach gdzie są urządzenia na gaz – piecyki lub kuchenki. Zaradna nie ma takich urządzeń, więc nie groziło jej zaczadzenie, co nie zmienia faktu, że jest to niezgodne z przepisami kominiarskimi.
Przejdźmy do tego, co to jest stabiler i jak działa?
Stabiler to urządzenie wielkości kratki wentylacyjnej, i jest montowane w jej miejscu. Sam montaż nie jest trudny, ale Zaradna zatrudniła do tego męża. Starą kratkę się wyjmuje, nową wkłada i gotowe. Trzeba pamiętać o kilku sprawach:
- są różne rodzaje kratek, dostosowane do różnych pomieszczeń (rodzaj pomieszczenia, kubatura, ilość osób mieszkających).
- jeżeli w mieszkaniu / domu jest więcej kratek wentylacyjnych, trzeba takie stabilery zamontować we wszystkich. Wynika to z prostych zasad fizyki, jeżeli stabiler ograniczy nawiew w jednym kominie a w pomieszczeniu jest inny komin, to będzie z niego nadal nawiewać.
- stabiler reguluje przepływ powietrza, nie zamyka komina
- spełnia Polską Normę wartości przepływu powietrza w mieszkaniu
- w przeciwieństwie do wentylatorów montowanych w kratkach kominowych jest cichy
- JEST TANI (100-200zł)

Jak stabiler sprawdził się u Zaradnej? Tego się nie dowiecie, bo póki co to pogoda nas rozpieszcza i znaczących zmian nie czuć. Na efekty być może przyjdzie nam poczekać do przyszłego roku, chyba że aura spłata nam figla i będziemy lepić bałwany w kwietniu. Wg danych producenta, zastosowanie tego cuda pozwala zaoszczędzić ok 20-50% kosztów ogrzewania, co przy tak niskiej cenie urządzenia daje wymierną korzyść.
Tak to wygląda u Zaradnej - na suficie jest piękny ślad po taśmie klejącej,  którą była zaklejona kratka.


Wiesz co kupujesz?

Zaradna przycichła na kilka dni, bo pogrążyła się w lekturze. No dobra, na lekturę to ona ma tyle czasu co na kontemplowanie siedmiu cudów natury, ale wpadła jej w ręce ciekawa książka (z babskiego, czysto utylitarnego punktu widzenia, bo literatura piękna to nie jest).
Kto zna Kasię Bosacką i jej programy "Wiem co jem" i "Wiem co kupuję"? Zaradna już widzi las rąk po drugiej monitorów :-) Zaradna lubi, zna i ogląda (tak jak Gosię Rozenek w "Perfekcyjnej Pani Domu" i całą masę zagranicznych programów w podobnym stylu). Książka przeczytana i jeżeli ktoś ma ochotę na nią ochotę, to proszę bardzo. Stan książki prawie idealny - raz przeczytana, uchroniona przed dzieciakami, nie poplamiona, nie porysowana, nie pocięta ani nawet nie obkichana przez zasmarkane noski.

Chętni piszą w komentarzach "chcę", książka trafi do osoby, która napisze komentarz odpowiadający zbliżającej się rocznicy ślubu Zaradnych (do złotych godów jeszcze im daleko). To co są chętni?

Miła niespodzianka od Tymbarka

Są takie dni, kiedy szef warczy od rana, auto tuż po zatankowaniu znów odmawia posłuszeństwa, mechanik ma zajęte terminy, dziecko biega z gilem do pasa, wraca się do domu po 12 godzinach pracy a tu niespodzianka. Dla odmiany całkiem miła. Karton z owocowymi przekąskami od Tymarka. FRUKTAIL – owocowa przekąska. Przekąska kojarzy się Zaradnej z czymś do chrupania a to są koktajle do picia.
 
Na pierwszy rzut oka widać zapewnienia producenta: 0% dodatku cukru, z kawałkami owoców, bez konserwantów. Zaradną życie nauczyło, że chwyty marketingowe to jedno a tak naprawdę diabeł tkwi w szczegółach opisanych drobnym druczkiem.

Jednakowe buty dla mamy i córki

Drogie Mamy, chcecie ubierać swoje córeczki na swoje podobieństwo? Bartek wypuścił te same modele wiosennych butów w rozmiarach zarówno dla małych jak i dorosłych stopek. Dodatkowo do piątku (28.03) jest gratisowa dostawa :-)

http://www.sklep.bartek.com.pl/pl/

Buty Bartka za 9,90? Oto obecna promocja (Zaradna 3 razy oczy przecierała ze zdumienia):

http://www.sklep.bartek.com.pl/pl/search.html?sort=2&qpage=5&page=1&price1=0&price2=99.99


Dobra wiadomość w poniedziałkowy poranek

Zaradna dostała jedno zdjęcie biurka, więc jego autorka dostanie nagrody które były przewidziane dla 3 osób. Jeszcze w tym tygodniu paczka poleci do Ciebie. Serdeczne gratulacje :-)
 

A już niebawem Zaradna pokaże Wam swój warsztat pracy.

Rozwijanie umiejętności językowych i artykulacyjnych dzieci w młodszym wieku szkolnym

W poprzednim wpisie Zaradna wspominała, że Młody ma kłopoty z wymową. W lecie skończy sześć lat a trochę sepleni i nie wymawia prawidłowo głoski r. Potrafi ją wymówić w takich słowach jak: gry, gryź, gra itp. ale w dłuższych słowach i zdaniach albo jak szybko mówi, to wymawia ją jako l. W przedszkolu Młody ma zajęcia logopedyczne, na prywatne jednak Zaradnych nie stać (70zł za godzinę!). Dzięki uprzejmości wydawnictwa "PRIO" Zaradni codziennie przerabiają z synem kila stron z książki:

Co Zaradna sądzi o tej książce?