Strony

FB, NK zdradzają Was i ułatwiają życie złodziejom

FB, NK zdradzają Was i ułatwiają życie złodziejom. W zasadzie, to sami się zdradzacie, pisząc gdzie i kiedy wyjeżdżacie oraz chwaląc się fotkami z wakacji. Pamiętajcie, że licho nie śpi a złodzieje też korzystają z tych samych platform. 
Zaradna nie każe Wam poddać się socjalnej banicji, ale wszelkie sweet focie z piramidami w tle, wrzucajcie na fejsika po powrocie z urlopu a nie w trakcie, bo może się okazać, że zastaniecie w domu gołe ściany. Ot taka sugestia na dziś ;-)

Jak w Matrixie - etat vs działalnośc gospodarcza

Robicie czasem totalną rewolucję w swoim życiu? Macie ochotę rzucić wszystko w cholerę i zacząć od nowa? Zaradna właśnie jest na takim etapie. Nie, nie chodzi o rozwód z Zaradnym, tu wszystko gra ;-) Chodzi o pracę. Ludzie są w większości świetni, młodzi, tworzą zgrany zespół. Niestety muszą funkcjonować wśród betonu, który zatrzymał się w epoce prl'u. 
Z jednej strony Zaradna prowadzi dg, jest sobie sama szefem, załatwia sprawy w urzędach, z klientami itp. Z drugiej strony (głównie ze względu na chorobę Zaradnego), trzyma się etatu w budżetówce, bo jak by nie było, wypłata zawsze jest na czas, okazjonalnie wpada trzynastka, wczasy pod gruszą czy bony na święta dla dzieciaków. Poza tym, nie ma co kryć, Zaradna lubi swoją pracę i żal jej odpuścić, tym bardziej, że została zaangażowana do projektu pomagającego osobom ze Wschodu, z państw ogarniętych konfliktami, biednych, masakrycznie skorumpowanych. Zaradna nie zajmuje się przekładaniem papierków z jednej kupki na drugą (chociaż papierologia przy projekcie jest okrutna), ale realną pomocą - organizowaniem kursów j. polskiego dla cudzoziemców, pomocy prawnej, psychologicznej, tłumaczeniem dokumentów, organizowaniem staży dla nich. Niby nic, ale wszystko to jest bezpłatne, więc trzeba zorganizować do tego dofinansowanie z UE, szukać sponsorów, współpracować z władzami miasta, itp. Generalnie jest co robić :-)
Pojawia się dysonans - Zaradna jako firma (zupełnie nie związana z praca na etacie), potrafi niemal wszystko załatwić, wszędzie jest traktowana poważnie. Jako trybik w wielkiej budżetowej machinie, wiele razy spotkała się z podejściem "nie... bo nie". Bez wyjaśnienia, bez wskazania innej drogi rozwiązania danej sytuacji. Ot, po prostu ktoś strzela focha i już. Masakra jakaś, tym bardziej, że przecież te stanowiska są opłacane z budżetu państwa, czyli naszych podatków. Ciężko się Zaradnej funkcjonuje w takiej "podwójnej" rzeczywistości, jak w Matrixie - raz po połknięciu czerwonej, raz niebieskiej tabletki.


To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść

Zaradna właśnie zakończyła dwutygodniowy maraton w pracy. Codziennie od 8 do 21-22. W niedzielę też. 
Masakra jakaś. Jest niedospana, niedokarmiona. Oczy ma wyschnięte od komputera, słońce widziała tylko o świcie. Ze stresu i przemęczenia włosy wychodzą jej garściami, jak po ciąży. Dziś przeżyła kryzys i rozryczała się w pracy, bo i tak są komentarze, że w budżetówce pierdzi się w stołek i popija kawę na plotach. Z jednej strony jest odwalony kawał roboty, z drugiej... czy było warto? Jeden podziękuje, drugi opierdzieli a trzeci co najmniej wie, ten ma najwięcej do powiedzenia. Życie. Od poniedziałku "choćby skały srały" punktualnie o piętnastej Zaradna zamyka za sobą drzwi. Koniec maratonu. Meta. Na koniec nowy hymn w biurze Zaradnej ;-)

P.S. Podobno zaczęły się wakacje?

Gdzie jest moje ciasteczko???

 
- Gdzie jest moje ciasteczko? Mała budzi się z wielkim żalem.
- Ale jakie ciasteczko? - Zaradna pyta
- no moje, było na stoliku - oczy Małej pełne łez
- kochanie, ale nie było żadnego ciasteczka, coś ci się przyśniło
- było!
I jak tu dyskutować z dzieckiem? Przyśniło się ciasteczko, więc czemu go nie ma, skoro było? Jak wytłumaczyć przedszkolakowi, że to był tylko sen? Przez cały dzień Mała chodziła i szukała tego ciasteczka, podejrzewając Zaradnych i brata o zjedzenie go.
Sezon ogórkowy w pełni, podzielcie się swoimi śmiesznymi historiami dotyczących dziecięcych snów :-)

Ośrodek z dużym placem zabaw i salą zabaw na wypadek brzydkiej pogody - macie namiary?

Rodzice przedszkolaków - polećcie Zaradnej sprawdzoną miejscówkę na wakacyjny wypad z dzieciakami. Ośrodek z DUŻYM placem zabaw i salą zabaw na wypadek brzydkiej pogody. Piaskownica metr na metr i składana huśtawka się nie liczą. Taki gdzie rodzice odsapną a dzieciaki wyszaleją się do woli. Nie musi to być miejsce z pierwszych stron folderów reklamowych (a nawet nie powinno!). Nie musi być nic ciekawego do zwiedzania, za to jeziorko czy basen jest mile widziany. Ośrodek z gatunków kameralnych, żeby na piętrze nie potykać się o pijanych kolonistów z trzech województw. W rozsądnych pieniądzach oczywiście :-)  Piszcie gdzie Wy lub Wasi znajomi miło wspominacie spędzony czas.

Na wesoło

Zaradna jest zarobiona po łokcie. Niedługo zrobi doktorat z naginania czasoprzestrzeni. Sprawdzając pocztę znalazła takie perełki, pośmiejcie się i Wy :-D


Jak przemycić dziecku witaminy?

Jak przemycić dziecku witaminy? Szpinak, pietruszka, mięta, bazylia, sól morska. Dzieciaki krzywią się na samą myśl o nich, a przecież to samo zdrowie.

cały internet wiesza psy na ojcu, który zapomniał odwieźć dziecko do przedszkola...

Dzisiaj cały internet wiesza psy na ojcu, który zapomniał odwieźć dziecko do przedszkola, zostawił je w samochodzie na parkingu. 8 godzin na słońcu, finał wszyscy znamy. Wydarzyła się ogromna tragedia, ale ja mu nie złorzeczę, ja mu strasznie współczuję. Czy ktoś się zastanowił czemu tak się stało? Jak bardzo musiał być zmęczony lub zestresowany? Jakie musi mieć olbrzymie wyrzuty sumienia??? Bardzo, bardzo mu współczuję! Popełnił błąd tragiczny w skutkach. Pamiętajmy jednak, że to było zapomnienie a nie rzucenie z premedytacją niemowlakiem o podłogę. Ludzie za szybko oceniają i traktują go jak mordercę. Największą karę wymierzył sam sobie. Myślałam, co by było gdyby mój mąż był na jego miejscu. Pewnie że byłabym wściekła, zrozpaczona, ale widząc go w roli ojca przez kilka lat nigdy bym nie założyła, że zrobił to celowo. Nie każda śmierć jest efektem celowego działania.
To skrót wypowiedzi Zaradnej z FB, więcej komentarzy i opinii Czytelników znajdziecie TU. Wśród nich jest kilka wartych szczególnej uwagi.

Podziękowania dla Czytelników

Wszystkie niespodzianki wysłane. Część już doszła do zwycięzców, część jest jeszcze w drodze, mam tylko nadzieję, że nic nie pomieszałam :-) Dziękuję Wam serdecznie za udział rozdawajkach "kto pierwszy, ten lepszy", musimy to jeszcze powtórzyć!


Chwilowo opuszczam internety, bo Młody lada dzień będzie obchodził 6 urodziny, potem zakończenie przedszkola i witaj szkoło. Masa spraw jest do załatwienia. Buziaki dla wszystkich, którzy bawili się z Zaradną!

Album pierwszoklasisty - prezent od Zaradnej na Dzień Dziecka

Czyje dziecko idzie w tym roku do pierwszej klasy? Z okazji Dnia Dziecka, Zaradna ma prezent dla pierwszej osoby, która zostawi komentarz pod tym wpisem na blogu:

Album pierwszoklasisty w twardej oprawie, nówka nieśmigana :-)